Spławik zasypia !
Jesień w Kole Garnizonowym zbliża się wydłużonym krokiem. Na Podgórkach Tynieckich odbyły się spławikowe zawody kończące sezon 2025. Wkrótce odbędą się ostatnie zawody z cyklu kończących sezon, a mianowicie spinningowe. Spławikowcy mieli relatywne bardzo ładny dzień. Wiało umiarkowanie silnie, ale jednocześnie chłodno. Gdy chmury na krótkie chwile odsłaniały słońce, czuło się spokój, błogą ciszę, radość z głębokiego oddechu rześkim, czystym powietrzem i głęboką nadzieję, że za chwilę spławik się zatopi i będzie oczekiwane branie. Tak też było, ale rzadziej niż oczekiwano.
Do zawodów zgłosiło się wielu, ale stawiło się tylko czterech. Łowiono od godz. 9.00 do godz. 13.00. Jako przynęta dominowała pinkee. Rybki różnie traktowały zawodników. U Edka zgromadziły się na dłużej płotki i krąpie, a nadto żerowisko odwiedził duży leszcz. U Zbyszka rybki pływały obwodnicą i zdążały prosto do Artura, bowiem On łowił na delikatny zestaw, który wzbudził zainteresowanie uklei. U Romana nadzieja na duże leszcze i karasie wygrała z realiami. Z dna złowiła się tylko jedna płotka, a z pasa wody od 10 do 50 cm nad dnem wzięły jedna płotka, trzy krąpie i niewymiarowe trzy okonki oraz dwie wzdręgi. W sumie więcej przyjemności było z zalegania na fotelu niż z obserwacji zatapiania spławika. Ale warto było. Uzyskano następujące wyniki:
1. Edward Gronowski 1880 pkt.
2. Artur Wróbel 260 pkt.
3. Roman Dryk 220 pkt.
W kategorii Największa Ryba wygrał Edward Gronowski. Jego leszcz był jak Boeing wśród AN 2.
Po zawodach odbyło się zaplanowane sprzątanie zbiornika w sektorach A,B i C. Nie mieliśmy zbyt dużo pracy. W naszym przekonaniu kultura wędkarska notuje progres.
R.D.